18. października czwartoklasiści pod opieką swoich dzielnych wychowawczyń postanowili, że szkoła nie jest miejscem wyłącznie do nauki. O nie! Tej nocy postanowili zamienić ją w hotel, park rozrywki i kino w jednym.
Na dobry początek – pizza! Ogromne placki zniknęły szybciej niż kartkówki z angielskiego, a dzieci z uśmiechami na twarzach miały pełne brzuchy i gotowe ręce do działania. Trzeba było trochę potworzyć – dosłownie i w przenośni! Andrzejkowe prace plastyczne miały w sobie wszystko: trochę tajemnicy, koloru i sporo kreatywnej improwizacji. Gdyby nie opieka wychowawczyń, kto wie, może zaczęliby wróżyć z kredek?
Ale nie samą sztuką człowiek żyje – trzeba się poruszać! W ruch poszły piłki, balony, pachołki, hula hop i wszystkie inne przyrządy sportowe, które czwartoklasiści mogli znaleźć. Okazję do poprowadzenia rozgrzewki miał każdy. Zabawa w głuchy telefon gestem sprawiła wiele śmiechu, a rywalizacja w dwa ognie na klasy wywołała wiele pozytywnych emocji.
Następnie przyszła pora na kolację, którą przygotowali przedstawiciele rodziców. Talerze były pełne, rozmowy jeszcze głośniejsze, a atmosfera – prawdziwie domowa.
Posileni pysznymi tostami wszyscy wyruszyli na nocny spacer po parku, który okazał się prawdziwą ucztą dla zmysłów. Kiedy słońce schowało się za horyzontem, park ożył w zupełnie nowym wydaniu, rozświetlony blaskiem eleganckich latarni i subtelnych iluminacji. Drzewa, otulone lekką mgiełką nocy, rzucały długie, intrygujące cienie na ziemię, a ich korony, podświetlone od dołu, wyglądały niemal jak żywe rzeźby. Szum liści delikatnie kołysanych nocnym wiatrem w połączeniu z cichym pluskiem wody w stawie dodawał spacerowi niemal bajkowego klimatu.
Po powrocie czuło się, że nikt nie ma siły na nic więcej, dlatego przyszła pora na… „Opowieści z Narnii”! Wszyscy zwinęli się w śpiwory niczym bohaterowie Narnii w płaszcze, gotowi wyruszyć w magiczną podróż.
Noc minęła zaskakująco szybko. Nie było ani jednego ducha straszącego po korytarzach, choć plotki krążyły… Z samego rana odbyło się zdrowe śniadanie, pełne warzyw i owoców (choć niektórzy chyba jeszcze liczyli na ostatnie okruchy pizzy z poprzedniego wieczoru).
Wszyscy uczniowie byli szczęśliwi, że przetrwali noc pełną wrażeń. A szkoła? Szkoła jeszcze nigdy nie widziała tyle energii i radości.
MCS i RMM